CZY FRANKOWA BOMBA PRAWNA ZOSTAŁA W KOŃCU ROZBROJONA?

Tytuł niniejszego artykułu nie jest przypadkowy. Wtorkowe posiedzenie Sądu Najwyższego mające rozstrzygnąć najistotniejsze kwestie związane z tykająca od kilku lat bombą prawną dotyczącą kredytów pseudo frankowych odbyło się w atmosferze fałszywego alarmu bombowego. Czy Sąd Najwyższy zdetonował bombę, która kilka lat temu spadła na „frankowiczów”?

Jak widać problem związany z postanowieniami umów pseudo frankowych wywołuje wiele skrajnych emocji. Obecnie kwestie „frankowiczów” nie stanowią wyłącznie problemu jednostek, ale całego społeczeństwa. Od głośnego orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie państwa Dziubaków minęło już 1.5 roku. Na przestrzeni lat pojawiła się potrzeba ujednolicenia orzecznictwa, rozstrzygnięcia kwestii budzących wiele wątpliwości, ale również kontrowersji po stronie banków, ekonomistów, praktyków i teoretyków prawa. 29 stycznia 2021 roku Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego dr hab. Małgorzata Manowska przedstawiła Sądowi Najwyższemu sześć pytań, które miały rozstrzygnąć:

  • 1. Czy kurs franka szwajcarskiego samodzielnie ustalany i stosowany przez banki można zastąpić kursem waluty ustalanym na podstawie przepisów prawa lub zwyczajów (np. średnim kursem franka szwajcarskiego Narodowego Banku Polskiego)?
  • 2. Czy w przypadku braku możliwości ustalenia obiektywnego kursu franka szwajcarskiego w umowie kredytu indeksowanego dochodzić możemy wyłącznie stwierdzenia nieważności umowy, czy również odfrankowienia?
  • 3. Czy w razie niemożliwości ustalenia obiektywnego kursu franka szwajcarskiego w umowie kredytu denominowanego umowa ta może wiązać w pozostałym zakresie, a więc czy możemy żądać odfrankowienia umowy?
  • 4. Czy w przypadku stwierdzenia nieważności umowy kredytu sądy mogą w imieniu stron dokonać wzajemnego rozliczenia (potrącenia)? Czy kwestię tę ustalić powinny między sobą bank i kredytobiorca?
  • 5. Od kiedy należy liczyć bieg przedawnienia? Czy w przypadku stwierdzenia nieważności umowy lub jej bezskuteczności kredytobiorcy będą mogli domagać się zwrotu wszystkich dotychczas uiszczonych kwot, czy wyłącznie tych których zapłata nastąpiła później niż 10 lat temu?
  • 6. Czy po uznaniu umowy za nieważną lub bezskuteczną bank może dochodzić od kredytobiorcy roszczenia z tytułu wynagrodzenia za korzystanie z jego środków pieniężnych? Posiedzenie Sądu Najwyższego mającego odpowiedzieć na powyższe pytania przełożone zostało kilka razy. Do ostatecznego rozstrzygnięcia miało dojść 11 maja 2021 roku. Niestety tak się nie stało. Sąd Najwyższy uzależnił wydanie uchwały od opinii m.in. Rzecznika Praw dziecka, Rzecznika Praw Obywatelskich, Rzecznika Finansowego.

Teoretycznie instytucje te powinny udzielić odpowiedzi w terminie 30 dni. Ale co z Rzecznikiem Praw Obywatelskich, którego w obecnej chwili nie ma? Udzielenie odpowiedzi na to pytanie wymagałoby oddzielnego artykułu. Pewne jest jedno - musimy przygotować się na to, że wydanie uchwały może przedłużyć się o minimum dwa miesiące.

Abstrahując od powyższego, uspokajamy wszystkich kredytobiorców, którzy nadal posiadają umowę kredytu indeksowanego/denominowanego do franka szwajcarskiego. W ostatnim czasie w sprawie kilku z powyższych pytań wypowiedział się korzystnie Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz Sąd Najwyższy.

TSUE potwierdził korzystną dla kredytobiorców dotychczasową linię orzecznictwa. Według Trybunału sądy krajowe odpowiadają za prawidłowe ustalenie stanu faktycznego oraz zastosowanie prawa krajowego, ale to do konsumenta należy ostatnie zdanie w zakresie stwierdzenia nieważności umowy. To konsument decyduje, czy chce skorzystać z możliwości stwierdzenia nieważności umowy, która często wiązać się może ze zwrotem znacznej sumy pieniędzy. Dla przykładu: Jeżeli kredytobiorca zaciągnął kredyt o wartości 100 tys. zł a dotychczas spłacił 60 tys. zł to on decyduje, czy wyraża zgodę na unieważnienie umowy, co wiązać się będzie ze zwrotem na rzecz banku kwoty 40 tys. zł.

Ponadto Trybunał uznał, iż nie jest możliwe uzupełnienie przez sąd umowy kredytu o obiektywny kurs, np. kurs średni NBP. Tę kwestię powinien rozstrzygnąć ustawodawca regulując przepisy w tym przedmiocie. Trybunał niejako wymusza na nim powzięcie działań w sprawach „frankowiczów”. Przechodząc do uchwały Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 roku, która wydana była w związku z pytaniami Rzecznika Finansowego to sąd stwierdził, że w przypadku nieważności umowy kredytobiorcy i bankowi przysługują dwa odrębne roszczenia (tzw. teoria dwóch kondycji). Oznacza to, że sądy nie mogą samodzielnie dokonywać rozliczeń między kredytobiorcą i bankiem. W celu odzyskania środków wypłaconych w ramach wypłaty kredytu bank sam musi podjąć środki prawne. Ponadto – najważniejsze – bieg przedawnienia roszczenia Kredytobiorcy rozpoczyna się w momencie powzięcia informacji o abuzywnym charakterze postanowień umownych. Tym samym, możemy domagać się zwrotu wszystkich dotychczas uiszczonych kwot a nie tylko tych uiszczonych w ciągu 10 ostatnich lat.

Wobec powyższego zdementowania wymagają plotki rozsiewane przez banki – orzeczenia w żaden sposób nie przesądzają o ich wygranej. Banki - tak jak to było zauważalne w umowach kredytów frankowych - manipulują kredytobiorcami aby w większości zrezygnowali z przysługujących im roszczeń. Kredytobiorcy nie powinni zatem ulegać tym twierdzeniom i zwlekać z podjęciem działań.